Dinosis Survival, czyli chodź, upolujemy dinozaura

///Dinosis Survival, czyli chodź, upolujemy dinozaura

Dinosis Survival, czyli chodź, upolujemy dinozaura

„Dinosis Survival” to gra polskiego twórcy, który wspomnieniami zabierze nas do czasów „Turoka” czy też „Trespassera”. Po katastrofie lotniczej trafiamy na tajemniczą wyspę opanowaną przez dinozaury, ale poza gadami znajdują się tam też pozostałości ludzkiej cywilizacji.

Doczekałem się upragnionych wakacji, tyle lat odkładania pieniędzy i wreszcie jestem w tym cholernym samolocie. Pamiętam ten lot – głośna muzyka zagłuszająca moje myśli, ale nie przeszkadzało mi to, ponieważ wiedziałem, że niedługo wyląduję i znajdę się w wymarzonym przez siebie miejscu. Usłyszałem wybuch i panikę ludzi, spojrzałem za okno. Jeden z silników zaczął się palić, samolot zaczął spadać. Nic więcej nie pamiętam…
Obudziłem się na wyspie… wyspie pełnej dinozaurów. Gdzie ja jestem?

Czyżby luźne nawiązanie do „Parku Jurajskiego”?

Kusza vs dinozaur

Pierwszą bronią, która posłuży nam za narzędzie mordu, jest kusza i przy mniejszych dinozaurach spisuje się naprawdę nieźle, ale nie polecam jej używać przy chociażby Triceratopsie, gdyż bez dodatkowej broni nawet 50 bełtów nie starczy, aby bestię położyć. Z każdego ubitego gada możemy zebrać mięso, które posłuży nam do regeneracji sił, w późniejszej fazie gry będziemy mogli również zwinąć jaja dinozaurów.

Oczywiście kusza nie jest jedyną bronią, jaką będziemy się posługiwać – jest jeszcze między innymi pistolet czy karabin maszynowy, jednak, jak to w takich dość niecodziennych warunkach przystało, nie mamy zbyt dużo amunicji do nich.

Będziesz moją następną ofiarą!

W grze jest kilka rodzajów dinozaurów, oczywiście poza tymi najpopularniejszymi, jak T-Rex czy Triceratops, spotkamy także kilka mniejszych gadów, będących równie groźnymi, jak te dwa wcześniej wymienione.

Wielu rzeczy jeszcze brakuje

I mimo że w „Dinosis Survival” gra mi się naprawdę świetnie, to dostrzegam wiele rzeczy, które powinny zostać zmienione lub dodane, aby gra zyskała na jakości. Rzecz jasna zdaję sobie sprawę, iż gra jest tworzona przez jedną osobę, a czas jej produkcji wynosił pół roku.

Produkcja przede wszystkim od czasu do czasu ma problem z grafiką, to znaczy: nasza postać potrafi dosłownie wejść w jakiś przedmiot, a dinozaur dziwnie się ruszać po zabiciu, bo jego zwłoki wylądowały na górce. Niekiedy także tekstury zabitego gada potrafią się rozciągnąć, aczkolwiek na taki błąd podczas swojej rozgrywki trafiłem tylko raz.

Czas usmażyć dinozaura! Swoją drogą ciekawe jakby smakowały…

Do tego przydałby się HUD informujący pod którym przyciskiem mam jaką broń i ile aktualnie jest do niej amunicji, ponieważ podczas walki z dinozaurem często ginąłem z powodu zmieniania broni w poszukiwaniu załadowanej, przy okazji znów zapominając, która broń przypisana jest do którego przycisku. Ciekawostką jest fakt, że kiedy gad nas przewraca, nasz bohater chowa narzędzie walki, co jeszcze bardziej utrudnia potyczkę z tymi gigantycznymi stworami.

Oczywiście gra nie ostałaby się bez zapisu – nie jest to typowy survival, ale twórca chce nam przekazać historię, dlatego system zapisu jest tutaj bardzo istotny. Grę zapisujemy poprzez rozpalenie ogniska i przyznaję, jest to rozwiązane w bardzo klimatyczny sposób, jednak widzę pewien błąd, który rzuci się w oczy każdemu rozpoczynającemu swoją przygodę z tą produkcją – otóż każde rozpalenie ogniska wiąże się z regeneracją sił naszego bohatera, co równa się marnotrawstwu zebranego jedzenia. Brakuje mi tutaj decyzji, czy chcemy tylko zapisać czy może rzeczywiście nakarmić naszego bohatera.

Wycieczki drogą wodną zawsze kończą się źle.

Widzę potencjał w tej grze

Mimo wielu niedoróbek i zmian, jakie w grze mogłyby zostać wprowadzone do „Dinosis Survival”, dostrzegam w tej grze potencjał, bo widać, że autor starał się urozmaicić rozgrywkę i nie skupiać tylko na polowaniu, ale chce przekazać nam historię, która się za tym kryje. Czy mógł to zrobić lepiej?

Jasne, zawsze da się coś zrobić lepiej, ale to jest jego wizja, na którą koniec końców wpływu nie mamy.

Jednakże chyba najważniejsze pytanie, jakie warto sobie postawić na ten czas, to „czy warto w tym momencie kupić tę grę?”. I tutaj niestety moja odpowiedź brzmi: nie. Jest jeszcze wiele bugów utrudniających czerpanie przyjemności z grania i mogących popsuć wrażenia z gry na tyle, że nie wrócicie do niej po update’ach poprawiających błędy.
Projekt warty obserwowania, aczkolwiek odczekałbym jakiś czas przed kupnem tego tytułu.

 

By | 2017-07-12T21:20:31+00:00 Lipiec 12th, 2017|Gry, Indie|0 Comments

About the Author: